Powstały dwa - każdy ma 60 gładkich kartek.
Ostatnio zaczęłam odświeżać sobie mój roczny kurs introligatorstwa, który miałam na studiach. Mój niesamowity mąż zrobił mi szywnicę do szycia książek. I tak oto powstały te dwa notatniki. Są od podstaw zrobione przeze mnie. Miałam niesamowitą frajdę szyjąc kartki, jak kiedyś to robiono w pracowniach introligatorskich.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz